1. Silvio, które projekty lub wyzwania techniczne szczególnie zapadły Ci w pamięć?
W 2002 roku budowa pierwszej Enercon E-112 niedaleko Egeln w Niemczech - to robiło ogromne wrażenie! W czasach, gdy na rynku dominowały turbiny o mocy 1,5 MW, ta maszyna o mocy 4,5 MW była największą na świecie. Dwa dźwigi gąsienicowe Demag w układzie tandem, podnoszące 110 ton na wysokość piasty wynoszącą 124 metry – gigantyczne. Wtedy myśleliśmy: większych już chyba nie będzie. Dziś dźwig o udźwigu 600 ton pełni rolę pomocniczego obok dźwignicy pierścieniowej, która podnosi 1200 ton na wysokość 200 metrów.
Kolejny przełomowy moment: w 2003 roku, w ramach pracy dyplomowej, towarzyszyłem produkcji pierwszej niemieckiej turbiny morskiej – Nordex N90 – w Rostocku, a następnie byłem na pokładzie statku podczas instalacji prototypu w Danii. Tego się nie zapomina.
2. Jak trafiłeś do energetyki wiatrowej – i potem do DWT?
Energetyka wiatrowa zawsze była częścią mojego świata. Niezapomniane: wakacje w Husum w 1992 roku. Turbiny o mocy 250 kW od Tacke i HSW – to zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. W 1999 roku podjąłem studia na kierunku Energetyka Odnawialna w FH Berlin – wówczas była to wąska specjalizacja. Staż w firmie Nordex w Bad Essen był moim punktem wejścia do branży – i pozostałem jej wierny od tamtej pory.
Dołączyłem do psm w 2004 roku i miałem okazję współtworzyć WindService od podstaw. Od turbin o mocy 80 kW po klasy 2,5 MW, od wymiany komponentów po demontaż – przeżyłem to wszystko. Kiedy psm zostało przejęte przez DWT w 2020 roku, miałem szansę zaangazować się bardziej w prace rozwojowe. Tak powstał dział Research & Development Mechanical Components.
3. Czy uważasie za typowego inżyniera?
Jestem inżynierem, który zawsze stał po praktycznej stronie energetyki wiatrowej. Najbardziej interesuje mnie techniczne „jak i dlaczego” – dogłębne zrozumienie problemów, które pozwala świadomie i precyzyjnie usprawniać procesy. Do tego dochodzi prawdziwa pasja do energetyki wiatrowej i silna potrzeba rozumienia, jak poszczególne elementy łączą się w większą całość.
4. Jak wygląda Twój dzień pracy – biuro, warsztat czy farma wiatrowa, praca samodzielna czy zespołowa?
Od 22 lat mam biuro na terenie zakładu w Erkelenz w Niemczech, a przy pracach dokumentacyjnych chętnie pracuję również zdalnie. Dysponujemy też magazynem R&D z warsztatem, w pełni wyposażonym pojazdem serwisowym. Przede wszystkim dużo jeżdżę na turbiny: szukam nowych rozwiązań, prowadzę prace rozwojowe, usuwam usterki lub prowadzę szkolenia, w tym międzynarodowe. Praca zespołowa nie jest tutaj opcją – jest absolutną koniecznością. W R&D sukces zależygłównie od tego, jak dobrze współpracuje zespół i zaangażowane firmy partnerskie. Każdy wnosi swoją perspektywę. W ten sposób powstają najlepsze rozwiązania.
5. Jak często zmieniają się Twoje priorytety inżynieryjne?
Ciągle! Trzeba manwerować między małymi projektami a autonomicznymi pracami rozwojowymi. Codzienna działalność jest bardzo wymagająca: gdy turbina stoi, musimy błyskawicznie projektować i wdrażać rozwiązania. Jednocześnie trwają długoterminowe prace, takie jak system monitorowania łożysk łopat BBG+ – aktualnie mój najważniejszy projekt. Chodzi o zużycie bieżni i pęknięcia łożysk, które pilnie wymagają monitorowania.
Wśród innych priorytetów znajduje się rozwój badań ultradźwiękowych złączy gwintowych i przedłużanie żywotności głównych komponentów. Niestety niektóre tematy R&D nie są publiczne, ale wspomniane obszary są zdecydowanie na szcycie listy.
6. Czy możesz opisać konkretny problem, który ostatnio rozwiązałeś?
W niektórych turbinach stwierdziliśmy zużycie powierzchni zębów przekładni łożysk łopat. Udali nam się opracować własną metodę naprawy. Brzmi prosto – ale diabeł tkwi w szczegółach: materiały spawalnicze, obróbka cieplna, realizacja w ciasnej przestrzeni piasty . To była prawdziwa robota precyzyjna!
7. Jak przychodzą Ci rozwiązania – błysk natchnienia czy systematyczne działanie?
Moment ‚eureka” rzadko pojawia się bez uprzedniej pracy. Z reguły są to systematyczne procesy: intensywne zapoznanie się z tematem, wiele prób i błędów, stopniowe doskonalenie. Tematy są złożone, więc rozwiązania powstają zespołowo – każdy wnosi swoją perspektywę. Ponadto zbudowaliśmy rozległą sieć kontaktów, z której możemy korzystać przy konkretnych pytaniach. Ale oczywiście: bez błyskotliwych pomysłów się nie obejdzie. Są częścią procesu – chociaż rzadko przychodzą znikąd.
8. Czy muszisz przestrzegać określonych norm?
Absolutnie! We wszystkim, co robimy, musimy przestrzegać specyfikacji producentów i obowiązujących norm. Recertyfikacja w przypadku adaptacji lub modyfikacji jest niezbędna – bez tego nic się nie dzieje.
Dla naszego systemu monitorowania łożysk łopat BBG+, który opracowaliśmy we współpracy z eolotec, uzyskaliśmy certyfikację DNV. Obszary kontroli: funkcjonalność, koncepcja bezpieczeństwa i logika monitorowania systemu. Tylko w ten sposób prace rozwojowe skutkują powstajniem produktu gotowego do wejścia na rynek.
9. Nad czym chciałbyś pracować w nadchodzących latach?
W serwisie główne komponenty generują największe koszty. Cel: wszystko, co można wymienić lub naprawić bez użycia dużego dźwigu, powinno znajdować się w centrum uwagi. Mamy świetną pozycję w zakresie regeneracji przekładni, łopat wirnika i generatorów. ważnym tematem będą łożyska główne– istnieją możliwości przedłużania żywotności lub podzielne łożyska główne, które można wymienić bez demontażu rotora i układu napędowego. Dźwig nadwienikowy to kolejna wizja: wysokie koszty zakupu, prawdziwe wyzwanie operacyjne – ale w dłuższej perspektywie bardzo ważny element. Na koniec - metody tzw. predictive maintnenance muszą być dalej rozwijane i łączone z tradycyjnymi systemami monitorowania stanu technicznego (CMS).
10. W wolnym czasie prowadzisz stronę wind-turbine-models.com – dlaczego?
Od 2010 roku towarzyszyłem demontażowi wielu starszych turbin. Uświadomiło mi to, że gdy turbiny znikają, wraz z nimi często zanika wiedza techniczna i dokumentacja fotograficzna. Branża rozwija się szybko, a muzea mogą ją dokumentować jedynie fragmentarycznie. Dlatego od około 15 lat systematycznie gromadzę dane techniczne, zdjęcia i informacje o różnych typach turbin i udostępniam je na wind-turbine-models.com. Swego rodzaju cyfrowa pamięć energetyki wiatrowej, napędzana pasją.
Dziękujemy, Silvio. Twoja relacja jest doskonałym przykładem: inżynieria w DWT to praktyczne podejście do rozwiązywania problemów i ścisła współpraca – od pomysłu po gotowe produkty rynkowe. To pokazuje również, jak kluczowe znaczenie dla bycia naprawdę niezależnym usługodawcą ma własne zaplecze inżynieryjne.
W drugiej części rozmowy pokażemy, jak wyzwania któr napotykamy przekładają się na konkretne innowacje i dlaczego jest to kluczowe dla niezależności DWT (premiera: wrzesień 2026).





